Wiesz już wystarczająco dużo. Uwalnianie emocji zaczyna się w ciele

Indywidualna sesja online z Medytacją Wykorzeniania. Uwalnianie emocji, praca z napięciem, lękiem i śladami traumy zapisanymi w ciele.

Bez analizowania w kółko. Bez oceniania. W Twoim tempie.

Spotkanie online ~1,5 h • Dobrowolna wymiana z serca (Dakszina: sugerowane 150-300 zł)

Za oknem robi się jasno, w domu panuje cisza, a w żołądku siedzi ten sam ścisk co wczoraj. Klatka zaciśnięta, oddech płytki, szczęki spięte, barki uniesione, a dzień jeszcze się nie zaczął. Ciało jest w gotowości, zanim zdążysz pomyśleć o czymkolwiek. Głowa od razu włącza analizę: dlaczego znowu, co z tym zrobić, co jeszcze przeczytać. Znasz swoje schematy, wiesz, skąd się wzięły, masz za sobą niejedną książkę, a może i terapię. Potrafisz to wszystko nazwać i nic to nie zmienia w chwili, gdy ścisk wraca. Ciało reaguje po swojemu, a napięcie towarzyszy Ci tak długo, że zaczyna wyglądać jak część charakteru.

Więc robisz to, co potrafisz najlepiej: analizujesz dalej. Kolejna książka, kolejny podcast, kolejna technika do wdrożenia. Rozwój stał się następnym zadaniem do odhaczenia, a każda nowa wiedza kończy się tym samym zdaniem w głowie: tyle już wiem, a znowu nie daję rady. To męczy i zasługuje na uwagę, bo za tym zmęczeniem stoją lata sumiennej pracy nad sobą.

Spójrz na to chłodno. Ścisk w żołądku, gardle czy klatce to reakcja układu nerwowego, który przez lata uczył się chronić Cię przed dawnym bólem. Reaguje szybciej niż myśl i działa w mięśniach, przeponie i powięziach, dokąd rozum nie sięga. To samo dzieje się przy zwykłych sytuacjach: wiadomość od szefa, trudna rozmowa z bliską osobą, cudza uwaga rzucona mimochodem. Rozum zna odpowiedź, ale ciało zdążyło zareagować wcześniej. Dlatego samo zrozumienie schematu rzadko go rozluźnia.

Uwalnianie emocji zaczyna się tam, gdzie kończy się analiza: w fizycznym czuciu. Kierujesz uwagę na napięcie, zostajesz przy nim i pozwalasz mu być. Ja prowadzę Cię przez ten proces krok po kroku, w Twoim tempie, a Ty po sesji znasz technikę, którą możesz stosować sam.

Znasz to z codzienności: wiesz, że nie musisz reagować na wszystko, a mimo to znowu bierzesz na siebie cudze nastroje, odpowiadasz zbyt szybko albo milkniesz. Po fakcie rozumiesz, co się wydarzyło. W chwili zdarzenia ciało było pierwsze.

Jeśli to opis Twoich ostatnich miesięcy, kolejna analiza niczego nie doda. Zmianę przynosi to, co zachodzi w ciele, gdy przestajesz je analizować. Na sesję możesz przyjść taki, jaki jesteś dzisiaj: z wiedzą, ze zmęczeniem i z oporem. Niczego nie musisz udowadniać ani wcześniej porządkować.

Emocje nie żyją w głowie. Zostają w ciele, więc uwalnianie emocji zaczyna się właśnie tam

Gdy stare drzewo w ogrodzie zaczyna usychać, nikt nie maluje liści na zielono. Sprawdza się glebę i bada korzenie, bo tam decyduje się życie rośliny. Z napięciem w ciele jest podobnie. Większość prób radzenia sobie ze stresem działa na powierzchni: powtarzasz afirmacje, zmieniasz nawyki, analizujesz przeszłość od nowa. A schemat siedzi głębiej i wraca przy pierwszym podmuchu, który go dotknie.

Znasz ten moment, kiedy po całym dniu siadasz na kanapie, próbujesz odpocząć, a w brzuchu nadal wibruje napięcie? Złość, której nie okazujesz, niewypowiedziane „nie” i lęk przed odrzuceniem zostają w mięśniach i powięziach. Układ nerwowy nie odróżnia dawnego zagrożenia od obecnego, więc reaguje tym samym spięciem. David Hawkins opisywał ten mechanizm tak: dopóki emocja nie wybrzmi, umysł produkuje coraz więcej myśli, które mają ją wytłumaczyć.

Napięcie, które opisujesz słowami, nadal siedzi w mięśniach.

Terapia, książki i wiedza o schematach mają swoją wartość i po sesji ją zachowują. Medytacja Wykorzeniania pracuje w innym miejscu: tam, gdzie wiedza nie sięga, czyli w fizycznym czuciu napięcia. U części osób, które znają swoje mechanizmy bardzo dobrze, zmiana pojawia się dopiero na poziomie ciała.

Medytacja Wykorzeniania to moja autorska metoda uwalniania emocji. Łączy uważność z technikami zdejmowania oporu. Schodzimy z hałasu myśli do fizycznego czucia, a do pracy wystarczy wygodne miejsce, oddech i uwaga skierowana w ciało. Więcej o samym mechanizmie przeczytasz w przewodniku Uwalnianie emocji.

Cztery etapy sesji

  1. Zatrzymanie i uziemienie. Przenosimy uwagę z myśli do ciała. Czujesz ciężar stóp, oparcie pleców, rytm oddechu i miejsca, w których ciało się napina. Układ nerwowy dostaje jasny sygnał, że w tej chwili nic Ci nie grozi.
  2. Zlokalizowanie napięcia. Znajdujemy konkretne miejsce: ścisk w żołądku, gulę w gardle albo ucisk w klatce piersiowej. Sprawdzamy, jak wygląda w ciele: gdzie siedzi, jak duże jest, czy się porusza. Badamy też, które z pragnień ego (kontroli, aprobaty, bezpieczeństwa) za nim stoi.
  3. Rozbrojenie oporu. Przestajesz walczyć z tym, co czujesz. Emocja może być taka, jaka jest, bez oceniania i poprawiania. Zostajesz przy czuciu, nawet gdy pojawia się chęć ucieczki w analizę.
  4. Wykorzenienie schematu. Gdy opór słabnie, napięcie zaczyna odpuszczać. U części osób przychodzi ciężki wydech i opadają barki, pojawiają się łzy albo drżenie, u innych zmęczenie lub cisza. Tempo wyznacza ciało.

 

Chcesz sprawdzić, jak to wygląda w Twoim ciele? Wybierz termin sesji albo krótką rozmowę wstępną.

Co to zmienia w Twojej codzienności?

Łatwiej postawić granicę

U części osób maleje poczucie winy przy odmowie. Własne „nie” pada spokojniej, bez tłumaczenia się przed sobą i bez zgadzania się na rzeczy, które obciążają.

Mniej roli ratownika

U części osób słabnie przymus naprawiania cudzego życia i odpowiadania za nastroje otoczenia, a pojawia się miejsce na własne potrzeby.

Spokojniejsze wieczory

Gdy napięcie schodzi z ciała, u części osób słabnie kręcenie tych samych myśli przed snem. Wieczór przestaje być kolejną analizą dnia.

Inna reakcja ciała na stres

Skurcz żołądka przy trudnej rozmowie pojawia się rzadziej albo słabiej. Łatwiej zatrzymać pierwszą reakcję i odpowiedzieć na spokojnie.

Tu możesz puścić kontrolę. Złość, łzy i dawny wstyd mogą po prostu być

Znasz to uczucie, kiedy po całym dniu wracasz do domu i wiesz, że nikt za Ciebie niczego nie ogarnie? Przez lata można wejść w rolę osoby, która wszystko trzyma: wysłuchujesz, zabezpieczasz, tłumaczysz, a własne napięcie nosisz w ciele sam. A gdy przychodzi Twój trudniejszy dzień, wokół robi się cicho. Znam ten chłód i wiem, jak bardzo brakuje wtedy bezpiecznego oparcia.

Podczas sesji nie musisz niczego udowadniać ani grać silnej osoby. Nie oceniam Twojej złości, łez ani dawnego wstydu. Możesz płakać, milczeć, złościć się albo czuć prawie nic, a każda z tych reakcji jest przyjęta tak samo. Moja rola to pilnować ramy: tempa, bezpieczeństwa i domknięcia procesu. O swoim procesie decydujesz Ty, a ja prowadzę głosem i zostaję obok. Niczego nie poprawiam i nie przyspieszam. Sesja trwa do dwóch godzin, żeby wszystko zamknąć bez pośpiechu. 

Układ nerwowy puszcza napięcie dopiero wtedy, gdy czuje się bezpiecznie. Dlatego zaczynamy od uziemienia i nie spieszymy się.

Przez cały czas sesji nikt niczego od Ciebie nie oczekuje. Możesz po prostu czuć to, co się pojawia.

Kiedy ta sesja nie jest dla Ciebie dobrym wyborem

Nie owijam w bawełnę, zanim zarezerwujesz termin. Szanuję Twój czas i swój proces. Nie obiecuję natychmiastowego szczęścia ani tego, że ktoś rozwiąże Twoje życie za Ciebie, bez Twojego udziału.

Ta sesja nie sprawdzi się w trzech sytuacjach:

  • Szukasz rozwiązania bez własnego udziału. Sesja wymaga, żebyś został w kontakcie z czuciem, także wtedy, gdy robi się niewygodnie. Ja prowadzę, ale tego, co czujesz, nikt nie poczuje za Ciebie.
  • Potrzebujesz przede wszystkim rozmowy lub porady. Sesja polega na pracy z ciałem i uwagą, a rozmowa o relacjach pojawia się w niej tylko na tyle, na ile pomaga dotrzeć do czucia. Przy potrzebie rady lepiej sprawdzi się psycholog.
  • Jesteś w ostrym kryzysie psychicznym. Przy zdiagnozowanych zaburzeniach psychotycznych lub stanach wymagających pilnej pomocy psychiatry najpierw potrzebna jest opieka medyczna, a ta praca jej nie zastępuje. W nagłym kryzysie zadzwoń pod numer 112 lub 116 123.

Na sesji schodzimy do trudnych emocji w brzuchu, klatce i gardle i zostajemy przy nich tak długo, jak ciało potrzebuje. Nie każda sesja kończy się lekkością od razu. Czasem zostaje zmęczenie, które mija po śnie.

Jeśli masz dość analizowania i czujesz gotowość, by spojrzeć prawdzie w oczy, wybierz termin w kalendarzu. Rezerwacja jest bezpłatna.

Moja droga zaczęła się w domu z alkoholem, bez ojca i bez ciepła

Moja droga zaczęła się w domu naznaczonym alkoholizmem, bez ojca, w emocjonalnym chłodzie, gdzie każdy poranek wymagał czujności. Przez lata nosiłem w ciele ten sam lęk, poczucie odrzucenia i przymus kontrolowania świata. Z tymi samymi mechanizmami przychodzą dziś do mnie ludzie. Wiem z własnego doświadczenia, jak wygląda życie w ciągłym napięciu i jak trudno z niego wyjść samą wiedzą. Te realia nauczyły mnie nie rezygnować nawet wtedy, gdy jest bardzo trudno.

Ponad sześć lat temu zacząłem regularną praktykę medytacji. Z ludźmi pracuję od trzech lat, na początku jako coach i bioenergoterapeuta. Sesje uwalniania emocji prowadzę od dwóch, a razem daje to setki godzin pracy z drugim człowiekiem. W tym czasie przekonałem się o jednym: szukanie odpowiedzi na zewnątrz niczego nie rozwiązuje, dopóki uwaga nie wróci do własnego wnętrza. Z tej praktyki wyrosła Medytacja Wykorzeniania. Pracuję indywidualnie i online, jedną metodą, którą znam od środka.

Jestem praktykiem i przewodnikiem. Nie mam patentu na Twoją prawdę. Prowadzę proces, a odpowiedzi znajdujesz Ty. Do mojej pracy możesz przyjść z wątpliwościami, bez wiary w cokolwiek i bez przygotowania. Moje kwalifikacje sprawdzisz na stronie Certyfikaty.

W pracy z drugim człowiekiem trzymam się trzech niezmiennych zasad

Pełna autonomia

Celem każdej sesji jest to, żebyś umiał prowadzić swój proces samodzielnie. Przekazuję Ci konkretną technikę Medytacji Wykorzeniania, bez zależności od prowadzącego. Wracasz wtedy, gdy sam tak zdecydujesz.

Czysta intencja i zasada Daksziny

Dzielę się tą pracą w tradycji dobrowolnego datku z serca (sugerowane 150-300 zł). Pieniądze nie powinny stać między Tobą a pracą nad sobą, więc kwotę wybierasz po sesji, według swoich możliwości. Pierwszy krok nie wymaga żadnej decyzji finansowej.

Bezpośrednie doświadczenie

Teorię zostawiamy na boku. Pracujemy z tym, co czujesz w ciele tu i teraz: z uwalnianiem zablokowanych napięć i rozbrajaniem schematów ego. Słowa o ciele to jedno, a czucie w ciele to drugie.

Opinie

Prawdziwe opinie osób po sesjach z Google i Facebooka

Poniżej zobaczysz cztery nagrania oraz opinie z Google i Facebooka od osób, które przeszły przez tę pracę. Zostawiam je bez poprawek. Każda historia jest inna i żadna nie obiecuje identycznego doświadczenia. Na spokojnie obejrzyj je i przeczytaj, sprawdź, co rezonuje z Twoją sytuacją.

 

FAQ

Najczęstsze pytania przed wejściem na sesję

To częsta reakcja. Gdy robi się ciszej, myśli bywają głośniejsze, a mięśnie napinają się przed nowym. Nie walczymy z tym. Moim zadaniem jako przewodnika jest przeprowadzić Cię przez ten opór krok po kroku, bez presji. Brak wyraźnych doznań też jest doświadczeniem, z którym pracujemy.

Rezerwacja kosztuje 0 zł, więc nie ryzykujesz pieniędzy z góry. Po sesji sam decydujesz o kwocie. Sugeruję 150-300 zł, bo tyle odpowiada czasowi i zaangażowaniu włożonemu we wspólne 1,5 godziny pracy. Możesz przekazać mniej lub więcej, zależnie od swoich możliwości.

Praca z ciałem nie wymaga dotyku. Prowadzę Cię głosem, a Ty kierujesz uwagę do ciała w swoim pokoju, czyli tam, gdzie czujesz się najbezpieczniej. Niektórzy wolą własny pokój, bo łatwiej im tam puścić napięcie. Po sesji nie musisz nigdzie jechać, więc możesz od razu odpocząć w domowej ciszy.

Nie. Teorię biorę na siebie. Wystarczy Twoja obecność, oddech i ciekawość, co dzieje się w ciele. Jeśli znasz Hawkinsa albo medytujesz, świetnie, ale ta wiedza nie jest warunkiem. Resztą zajmiemy się wspólnie na bieżąco.

Tak. Sesja nie zastępuje psychoterapii ani leczenia, ale może je uzupełniać: terapia porządkuje historię, a sesja pracuje z napięciem w ciele. Jeśli jesteś w terapii lub przyjmujesz leki, powiedz mi o tym przed sesją i niczego nie odstawiaj bez konsultacji z lekarzem.

Trauma bywa zapisana w ciele jako ucisk, zamrożenie albo nagły lęk. W sesji pracujemy z tym, co pojawia się teraz, w tempie, które ciało udźwignie. Nie wywołuję wspomnień na siłę. Zostawiamy czas do dwóch godzin, żeby zawsze domknąć proces: uziemić ciało i wrócić do codzienności przed rozłączeniem. Sesja nie jest terapią traumy, a przy ciężkich doświadczeniach polecam równolegle psychoterapeutę pracującego z traumą.

Sesja nie wymaga żadnych przekonań ani przynależności do grupy. Pracujemy z oddechem, uwagą i ciałem. Nie ma zobowiązań ani kursów na lata, kwotę ustalasz po sesji, a celem jest to, żebyś umiał pracować sam. Certyfikaty znajdziesz tutaj, a opinie wyżej na stronie.

Takie objawy opisuje filar o Kundalini. Przeczytaj go, a przy wątpliwościach umów bezpłatną rozmowę wstępną. Jeśli doznania są nowe i niepokojące, najpierw warto skonsultować je z lekarzem.

Kalendarz

Wybierz termin. Rezerwacja jest bezpłatna i zajmuje minutę

Jak wygląda rezerwacja i co dzieje się krok po kroku

Droga od tej strony do wspólnego spotkania zamyka się w trzech punktach.

Krok 1

Wybierasz dogodny termin w kalendarzu poniżej. Rezerwacja zajmuje mniej niż minutę i jest bezpłatna.

Krok 2

Na Twojego maila przychodzi automatyczne potwierdzenie z linkiem do spotkania online i krótkimi wskazówkami, które pomagają przygotować się do sesji.

Krok 3

O umówionej godzinie łączymy się online. Sesja trwa około 1,5 godziny, z zapasem do 2, i zamykamy ją bez pośpiechu. Po sesji decydujesz o dobrowolnym datku z serca (Dakszina).

Wybierz ścieżkę spotkania

Jak przygotować swoją przestrzeń na sesję?

To praca z oddechem, uwagą i układem nerwowym, więc do sesji wystarczy kilka drobiazgów w Twoim pokoju. Dbasz tylko o to, żeby było wygodnie, cicho i spokojnie.

Miejsce do leżenia lub półleżenia

Kanapa, materac albo stabilny fotel, na którym możesz w pełni rozluźnić mięśnie pleców i karku.

Szklanka czystej wody

Postaw ją w zasięgu ręki. Podczas uwalniania napięć ciało potrzebuje nawodnienia, a po sesji często chce się pić.

Cisza i spokój

Zamknij drzwi do pokoju i wycisz powiadomienia w telefonie, żeby nikt nie wybił Cię z procesu.

Słuchawki (opcjonalnie)

Nie są obowiązkowe, ale pomagają odciąć dźwięki zza ściany i skupić się na moim głosie oraz na tym, co dzieje się w ciele.

Wiesz już wystarczająco dużo. Sprawdź, co dzieje się w ciele, gdy przez dwie minuty nie robisz z tym nic

Wiesz już, dokąd prowadzi dalsze analizowanie. Rezerwacja trwa minutę i nic nie kosztuje, a o dakszinie decydujesz dopiero po sesji. Jeśli masz wątpliwości, czy to dobry moment, zacznij od bezpłatnej rozmowy wstępnej.

„Czułam, że mogę być sobą i się nie wstydzić. Sesja dużo mi pomogła, czuję się dużo lepiej. Czuję się oczyszczona z tego co nie jest moje i lżejsza.” – Julia, opinia z Google

(Wybierz termin powyżej • Sesja online 1:1 • Dakszina 150-300 zł • Rezerwacja bezpłatna)

Kontakt
W Mocy Ciszy

Wybierz formę kontaktu: