
Jak zacząć medytować w domu?
Siedziałem dzisiaj rano przy śniadaniu, patrząc na młodą jabłoń za oknem, i przypomniałem sobie wiadomość, którą dostaję od Was dość często. Zawsze brzmi podobnie: „Nikita, chcę zacząć, ale siadam na podłodze, zamykam oczy i w mojej głowie wybucha jarmark. Chyba się do tego nie nadaję”. Znam ten stan aż za dobrze. Większość z nas podchodzi do tematu jak do egzaminu z dyscypliny. Kupujemy specjalną poduszkę, siadamy w nienaturalnej pozycji i próbujemy siłą wyrzucić z głowy wszystkie myśli, traktując własny umysł jak wroga. To ślepa uliczka. Prawdziwa medytacja nie polega na wyłączeniu prądu w mózgu ani na zmuszaniu się do lewitacji



